Kołobrzegi dwa. Dobrze mi tak! Siedząc sobie w Zakopanem, w Karczmie przy Krupówkach, jedząc pyszną kwaśnicę, autentycznie cierpiałem z powodu kiepskiej, deszczowej pogody. Nie mam w tym roku szczęścia, taką samą jesienną aurę zafundował mi Kołobrzeg, w połowie sierpnia. Przełykając ten góralski kapuśniak , zadałem sobie pytanie: gdzie wolałbym teraz być? Ciągnie mnie do morza, do statków, barek, kutrów, portów, kajaków, łodzi, no... po prostu do wiatru i wody. Taka moja natura górala nizinnego ! Kołobrzeg uważam za najwłaściwsze miejsce do reprezentowania i uprawiania morskiej turystyki i nadbałtyckiego wypoczynku. To piękne miasto, zabytki, cudowne plaże, dobra infrastruktura sanatoryjna i wypoczynkowa, port, rybacy, Parsęta i wiele innych walorów powodują, że chce się tam być. Lecz, wyglądając przez okno na przelewające się po Krupówkach tłumy, zadałem sobie pytanie:, co powoduje, iż tutaj czuję się tak jak u siebie a w Kołobrzegu, nie? ...... czytaj dalej>>
Zakrzywiona czaso- przestrzeń Kiedy pochłaniałem łapczywie ostatnie, październikowe promienie zachodzącego za morski widnokrąg słońca, stojąc u podnóży kołobrzeskiej latarni morskiej, dostrzegłem zakrzywioną czaso przestrzeń, jak na dłoni, w realu?. Nie, nie siedziałem w żadnym pubie , bo ich tam nie ma. Nie posądzajcie mnie więc o wcześniejsze spożywanie zupki chmielowej !Przebijające się przez wykutą w metalu barierkę okalającą latarnię, cudowne obrazy purpurowego zachodu, granatowo- szarej kipieli morskiej, falochronów, ostróg i toru wodnego kołobrzeskiego portu, zapadały w mojej jaźni, głęboko. Życzyłbym sobie i Wam wszystkim, doznawania takich wzruszeń każdego dnia... czytaj dalej>>
Krzywe wieże Chciałem w tytule błysnąć znajomością inglisza , ale niech tam, skoro mamy Ustawę o języku polskim , nie będę używał słów powszechnie uważanych za obraźliwe. Miało być Curvus Towers , ale nie jest! Swoją drogą, sprytni ci Rzymianie, krzywą nazwali tak, jak nazwali, a My Polacy żyjemy wszak w kręgu kultury łacińskiej. Prawda? Tylko, dlaczego tej kultury tak ogromnie dużo? Dlaczego ten kulturowy wirus dotyka różne środowiska, grupy społeczne? Nie oszczędza nawet małych dzieci i ładniutkich dziewczątek. Upodobał sobie, w jakiś niewyjaśniony sposób osławionych gimnazjalistów i gimnazjalistki. Ale, miało być o wieżach, a nie o przekleństwach, które jako pierwsze polskie słowo poznali: i Stefen, i ten przyjemniaczek, angielski strażak... czytaj dalej>>
Wydarzenie dnia. Oj, trudno mi było zabrać się do napisania tego tekstu. Dlaczego? Ano, dlatego, że w każdym 40 tysięcznym mieście codzienna rzeczywistość składa się z wielu drobnych zdarzeń tworzących realia naszego życia. Wszędzie tam są władze, media, różniaste organizacje, no i w końcu...MY- społeczeństwo. Świadomie przemilczam istnienie piątej władzy , bo zamierzam zabrać się za władzę czwartą , a raczej jej drobną, troszkę niedocenianą mutację Asumpt do napisania tego tekstu dała wiadomość o wyborze nowych władz Młodych Demokratów , ich dotychczasowy przywódca został Sekretarzem. No właśnie... DEMOKRATÓW. Słowo to jest właściwie moim ulubionym. Bardzo jestem przywiązany do jego kolorytu i właściwego, nie spapranego znaczenia. Cała, więc nadzieja w MŁODYCH, Młodych Demokratach. Jeśli nadzieja ta się nie spełni to nazwa Demokrata nie będzie miała nic wspólnego ze słowem DEMOKRACJA... czytaj dalej>>
Bełkot Jak mawiał mój kolega Tadek - głupota jest większa niż Miłosierdzie Boskie , ja dodawałem zawsze; i bełkot . Pewnie wszyscy zauważamy, że dziś powiedzieć można wszystko. Także napisać! Tak jak ludzie na całym świecie i my dzielimy się na reklamodawców i reklamożerców . To jest niezaprzeczalny fakt, takie życie. Złaknieni nowych obrazków, nowych znaków i nic nie znaczącego słownictwa, chłoniemy te wysyłane do nas sygnały, obojętnie czy niosą za sobą ważne informacje i treści, czy są bezwartościowym chłamem , papką na oczy i umysł . Lubimy się otumaniać tak, jak lubimy wszelkie używki. Lepiej przecież uczyć się w Akademii Wizażu niż w szkole fryzjerskiej, bardziej nobilituje studiowanie w Wyższej Szkole Kosmetologii, niż w Zasadniczej Szkole dla Kosmetyczek. Pewnie lepiej działają na nas musujące tabletki Centrum niż zwykła Multiwitamina, bardziej leczą np. Bestpiryn niż Polopiryna czy Aspiryna. Jeśli jakaś przebojowa fryzjerka nazwie swój zakład Galerią Zdrowia i Urody to najwyżej nasze kobiety wyjdą z tego zakładu lżejsze o parę setek złotych, ale za to ze spalonymi włosami. Mała strata, mała szkodliwość, za to wiele naiwności. Gdy jednak jakiś cwany technik medyczny zakłada Gabinet Medycyny Kosmicznej, to pamiętajcie- kosmiczne tam są tylko ceny! Bo, stosowaną tam metodą komplementarnego odtruwania organizmu z toksyn jest ryzykowny dla przewodu pokarmowego, głęboki hegar... czytaj dalej>>
Internecie nasz powszedni. ...Bardzo mocno podejrzewam, że odpowiednie władze pracowicie podczytują te wszystkie fora , blogi i stronki... I dobrze, niech czytają, będą mądrzejsi o wiedzę, na którą czasu im nie starcza, lub, na którą nie mają ochoty. Jeśli zaś nie czytają, to potem niech nie dziwią się, że trzeba co rok robić nowe wybory do naszego, najjaśniejszego Parlamentu, że numeracja naszej Rzeczpospolitej, w bardzo krótkim czasie sięgnie dwu-cyfrowych liczb. Kiedy w sieci pokazywały się wiadomości o podwyżkach cen chleba, gazu, prądu, wody, benzyny, oficjalne polskojęzyczne (piszę to złośliwie) publikatory mówiły nam, że mamy wzrost gospodarczy, że bezrobocie spada... I takie tam, inne propagandowe kawałki... czytaj dalej>>
Jeśli każdy troszczył by się. Przyznaję, lubię rocka. Słucham go od lat. Często ta rytmiczna muzyka układająca się zgodnie z falowaniem naszego przyspieszonego życia, pomaga złapać oddech i tempo. Zapewne te dobre wibracje pobudzają nas do pracy, myślenia, odpoczynku i zadumy. Tak, tak, zadumy. Jeśli do tego rozumiemy teksty owych hałaśliwych utworów, tym lepiej. Przeżywanie pełniejsze a efekt edukacyjny głębszy. Być może wielu z nas nie doszuka się wartościowych treści w łomocie kapeli rockowych, lecz ja zapewniam, one tam są. Przed kilkoma laty zderzyłem się z kawałkiem pt. If Everyone Cared kanadyjskiej grupy Nickelback. czytaj dalej>>
Parcie na szkło, Kołobrzeg! Parcie... W latach 80-tych, przechadzając się ulicami Kołobrzegu, pod nogami, na chodnikach trafialiśmy na wielkie napisy, nocą wymalowane farbą, kredą, wapnem. W okolicach godziny 19.30 w oknach blokowisk świeciły ekrany telewizorów. Przechodnie mogli sobie pooglądać Dziennik telewizyjny za darmo. Tak właśnie walczono o wolną, niezależną, publiczną telewizję. A dzisiaj? Podoba mi się bardzo to ukute w telewizorniach powiedzonko. parcie na szkło . Przekornie, towarzystwo ganiające za kasą w okolicach ulicy Woronicza w Warszawie, we Wrocławiu i w Krakowie, wymyśliło to hasło głównie dla polityków, którzy za pomocą specjalistów o public relation pchali się przed szklane oko kamery, że aż trzeba było je otoczyć drutem kolczastym, aby przeciąć te korupcyjne, nieetyczne zjawiska. czytaj dalej>>
Hej, za rok Matura Dzisiejsza pisanina miała być nt. kluczowych dla miasta zamierzeniach i inwestycjach. Niestety, gorączka politycznych, centralnych wygłupów spowodowała zaparowanie szkieł w lornetkach, stąd napisany już felietonik o Kołobrzegu przeniesiemy na następne wydania. Mimo, iż także gorący, trudno, trochę się schłodzi. Ha, ha, ha! Po raz kolejny okazało się, że obietnice wyborcze sobie a praktyka sobie. Przykład? Podczas kampanii wyborczej ekipa Tuska jasno przekazywała wyborcom komunikat, iż zmienione zostaną rozporządzenia byłego ministra oświaty, dotyczące religii na Maturach. I co? Nic....zostaje po staremu... czytaj dalej>>
Opowieść Wigilijna Marynarza To było w Noc Wigilijną. Staliśmy w kei jednego z północno- wschodnich, azjatyckich portów. Na statku spowitym mgłą i owianym zimnym, mokrym wiatrem, z wantami porosłymi szronem, soplami i szadzią, a burtami i relingami oblodzonymi, pełniłem pokładową, nocną wachtę. Łajba pod obcą banderą,... czytaj dalej>>